Rodzice czasem wypowiadają ostre słowa pod wpływem zmęczenia, stresu albo bezradności. Jedno niefortunne zdanie nie przesądza o relacji z dzieckiem, ale regularne zawstydzanie, porównywanie czy straszenie może wpływać na jego poczucie bezpieczeństwa i sposób myślenia o sobie. Warto więc wiedzieć, jakie komunikaty szczególnie często przynoszą więcej szkody niż pożytku i czym można je zastąpić.
Jakie 10 rzeczy nie należy mówić dziecku?
Nie istnieje lista magicznych zdań, których pojedyncze wypowiedzenie automatycznie wyrządza dziecku trwałą krzywdę. Znaczenie ma kontekst, częstotliwość, ton głosu i cała relacja z rodzicem. Są jednak komunikaty, które szczególnie łatwo prowadzą do poczucia wstydu, lęku albo przekonania, że miłość rodzica zależy od zachowania.
Pierwszym przykładem jest Jesteś niegrzeczny. Lepiej opisywać konkretne zachowanie, na przykład Nie zgadzam się, żebyś bił brata. Dziecko otrzymuje wtedy informację, co zrobiło źle, zamiast komunikatu sugerującego, że całe jest złe.
Drugim zdaniem jest Przez ciebie jestem zdenerwowany. Dorosły odpowiada za własne emocje i sposób reagowania. Można powiedzieć Jestem zły, bo umówiliśmy się, że posprzątasz zabawki, a tego nie zrobiłeś. Taki komunikat nadal jasno pokazuje problem, ale nie przerzuca na dziecko pełnej odpowiedzialności za stan emocjonalny rodzica.
Trzecie zdanie to Dlaczego nie możesz być taki jak twój brat albo siostra?. Porównywanie rodzeństwa może wzmacniać rywalizację i poczucie bycia gorszym. Znacznie lepiej rozmawiać o zachowaniu konkretnego dziecka bez ustawiania drugiej osoby jako wzoru.
Czwarty przykład to Nie płacz, nic się nie stało. Dla dorosłego sytuacja może wydawać się błaha, ale dziecko naprawdę może przeżywać rozczarowanie, strach czy ból. Zamiast negować emocję, można powiedzieć Widzę, że jest ci smutno i dopiero później pomóc dziecku poradzić sobie z sytuacją.
Piąte zdanie brzmi Wstyd mi za ciebie. Wstyd bardzo rzadko pomaga zrozumieć, jak zachować się lepiej. Skuteczniejsze jest nazwanie konkretnego problemu i pokazanie konsekwencji zachowania.
Szóstym przykładem jest Zostawię cię tutaj, jeśli zaraz nie przyjdziesz. Takie groźby bywają używane w sklepie czy na placu zabaw, ale mogą uderzać w podstawowe poczucie bezpieczeństwa małego dziecka. Lepszy będzie jasny komunikat: Kończymy zabawę i teraz wychodzimy. Możesz iść sam albo pomogę ci się ubrać.
Siódme zdanie to Jesteś leniwy. Etykietowanie może sprawić, że dziecko zacznie postrzegać konkretną trudność jako stałą cechę charakteru. Zamiast tego lepiej powiedzieć Widzę, że trudno ci zacząć odrabianie lekcji. Zastanówmy się, od czego możesz zacząć.
Ósmy przykład brzmi Nigdy niczego nie robisz dobrze. Słowa nigdy i zawsze zwykle są przesadą, a dodatkowo nie informują dziecka, co konkretnie powinno poprawić. Jeśli problemem jest niewykonany obowiązek, warto mówić właśnie o nim.
Dziewiąte zdanie to Jak dostaniesz złą ocenę, to zobaczysz. Groźba może zwiększyć napięcie, ale nie pomaga zrozumieć materiału ani rozwijać odpowiedzialności. Lepsza rozmowa dotyczy tego, czego dziecko nie rozumie, jak może się przygotować oraz jakie konsekwencje wynikają z niewykonywania obowiązków.
Dziesiąty komunikat to Mam cię dość. Rodzic może być skrajnie zmęczony zachowaniem dziecka, ale warto oddzielić dziecko od problemu. Można powiedzieć Jestem bardzo zmęczony tą sytuacją i potrzebuję chwili, żeby się uspokoić. Sens jest podobny, ale dziecko nie otrzymuje komunikatu, że samo jest kimś nie do zniesienia.
Jakich rzeczy rodzice nie powinni mówić dziecku?
Najbardziej problematyczne są komunikaty uderzające w poczucie własnej wartości dziecka zamiast odnoszące się do jego zachowania. Jest ogromna różnica między zrobiłeś coś niewłaściwego a jesteś beznadziejny.
Dziecko dopiero buduje obraz siebie. Sposób, w jaki mówią o nim najbliżsi dorośli, może wpływać na to, jak samo zaczyna się określać. Jeżeli regularnie słyszy, że jest głupie, leniwe, złe albo problematyczne, może z czasem traktować takie etykiety jako opis własnej osoby.
Nie oznacza to, że rodzic powinien unikać stawiania granic. Wręcz przeciwnie, dzieci potrzebują jasnych zasad. Różnica polega na sposobie ich komunikowania. Można zdecydowanie powiedzieć Nie wolno rzucać zabawkami, bo możesz kogoś uderzyć bez dodawania Co z tobą jest nie tak?.
Warto również unikać obciążania dziecka problemami, za które nie może odpowiadać. Zdania typu Zostałam z twoim ojcem tylko przez ciebie albo Gdyby nie dzieci, miałbym łatwiejsze życie mogą wywoływać poczucie winy związane ze sprawami dorosłych.
Jakich słów nie używać do dziecka?
Nie chodzi o stworzenie listy całkowicie zakazanych wyrazów. To sposób ich użycia ma największe znaczenie. Szczególnie ostrożnie warto jednak podchodzić do obraźliwych określeń, wyzwisk i etykiet dotyczących inteligencji, wyglądu czy charakteru.
Słowa takie jak głupi, beznadziejny, nieudacznik, beksa, grubas czy leniuch nie uczą pożądanego zachowania. Mogą natomiast sprawić, że dziecko zacznie postrzegać siebie przez pryzmat określenia powtarzanego przez rodzica.
Podobnie działają uogólnienia zawsze wszystko psujesz albo nigdy mnie nie słuchasz. Zwykle nie są zgodne z rzeczywistością i łatwo prowadzą do sporu. Lepiej odwołać się do wydarzenia, które właśnie miało miejsce.
Jeśli dziecko nie posprzątało pokoju, można powiedzieć Umówiliśmy się na sprzątanie przed kolacją i nadal tego nie zrobiłeś. Taki komunikat jest konkretny i daje możliwość reakcji.
Czy trzeba cały czas mówić spokojnym głosem?
Nie. Rodzic również ma emocje i nie da się oczekiwać idealnego spokoju w każdej sytuacji. Dziecko może zobaczyć, że dorosły jest zdenerwowany, rozczarowany czy zmęczony.
Istotne jest natomiast to, co rodzic robi ze swoją złością. Można być stanowczym bez poniżania. Podniesienie głosu w sytuacji zagrożenia, na przykład gdy dziecko biegnie w stronę ulicy, jest czymś zupełnie innym niż codzienne krzyczenie z powodu rozlanego napoju czy niewykonanego polecenia.
Jeżeli rodzic przesadzi, warto później wrócić do sytuacji. Przeprosiny nie odbierają dorosłemu autorytetu. Pokazują natomiast, że również rodzic bierze odpowiedzialność za swoje zachowanie.
Można powiedzieć: Nie powinienem był tak na ciebie krzyczeć. Byłem zdenerwowany, ale mogłem powiedzieć to inaczej. Jednocześnie nadal można podtrzymać ustaloną zasadę.
Co krzyk robi z mózgiem dziecka?
Krzyk jest dla organizmu silnym bodźcem. Gdy dziecko doświadcza zagrożenia lub intensywnego napięcia, aktywowany jest układ odpowiedzi na stres. Przyspiesza tętno, zmienia się poziom hormonów stresu, a uwaga skupia się przede wszystkim na potencjalnym niebezpieczeństwie.
W takiej sytuacji trudniej spokojnie analizować argumenty rodzica. Dlatego długi wykład wygłaszany podczas krzyku zwykle nie jest dobrym momentem na naukę nowych zachowań. Dziecko może zapamiętać przede wszystkim strach i napięcie, a nie treść wypowiedzi.
Nie oznacza to jednak, że pojedyncza sytuacja, w której rodzic podniesie głos, automatycznie uszkadza mózg. Takie stwierdzenie byłoby zbyt daleko idące. Niepokój budzi przede wszystkim częste, intensywne i przewlekłe narażenie dziecka na krzyk, groźby, poniżanie lub inne źródła silnego stresu.
Badania nad rozwojem dzieci pokazują, że długotrwały stres może wpływać na funkcjonowanie układów odpowiedzialnych za regulację emocji, uwagę i reakcję na zagrożenie. Jednocześnie ogromne znaczenie mają całe środowisko dziecka, wsparcie bliskich osób i możliwość odbudowania poczucia bezpieczeństwa.
Dlaczego straszenie dziecka może nie działać tak, jak oczekuje rodzic?
Groźba potrafi wymusić szybkie posłuszeństwo, ale nie zawsze uczy dziecko, dlaczego określone zachowanie jest niewłaściwe. Maluch może podporządkować się przede wszystkim dlatego, że boi się rodzica albo kary.
Znacznie więcej można osiągnąć poprzez konsekwencje powiązane z zachowaniem. Jeżeli dziecko rzuca klockami w innych ludzi, logiczną reakcją jest przerwanie zabawy klockami. Nie trzeba do tego dodawać groźby, że Mikołaj nic ci nie przyniesie albo zaraz oddam wszystkie zabawki.
Konsekwencja powinna być przewidywalna i możliwa do wykonania. Grożenie karą, której rodzic nigdy nie zamierza zastosować, szybko przestaje działać.
Czy można powiedzieć dziecku, że rodzic jest zły?
Oczywiście. Ukrywanie wszystkich emocji również nie jest potrzebne. Dziecko może uczyć się, że ludzie odczuwają złość, smutek czy frustrację i że emocje można wyrażać bez krzywdzenia innych.
Ważna jest konstrukcja komunikatu. Jestem zły, bo pomalowałeś ścianę mimo naszej rozmowy odnosi się do konkretnego zdarzenia. Doprowadzasz mnie do szału, mam już ciebie dosyć przenosi ciężar z zachowania na całe dziecko.
Można także pokazać, jak wygląda regulowanie emocji. Rodzic może powiedzieć, że potrzebuje kilku minut, aby ochłonąć, a potem wrócić do rozmowy.
Dziecko obserwuje wtedy nie tylko słowa, lecz również sposób radzenia sobie z napięciem.
Co mówić zamiast krytykowania?
Najbardziej praktyczna zasada polega na opisywaniu zachowania zamiast oceniania osoby. Jeśli problemem jest rozsypane jedzenie, mówimy o jedzeniu. Jeśli dziecko uderzyło kolegę, rozmawiamy o uderzeniu i jego konsekwencjach.
Pomaga również nazywanie oczekiwania. Zamiast Ale z ciebie bałaganiarz można powiedzieć Zabawki są na podłodze. Chcę, żeby przed kolacją znalazły się w pudełku.
W przypadku emocji warto najpierw je zauważyć, a później postawić granicę. Zdanie Widzę, że jesteś bardzo zły, ale nie pozwolę ci mnie bić jednocześnie uznaje emocję i jasno określa niedopuszczalne zachowanie.
Nie trzeba więc wybierać pomiędzy empatią a konsekwencją. Obie mogą występować w tej samej rozmowie.
Czy chwalenie dziecka zawsze jest dobre?
Pochwała może wspierać dziecko, ale dobrze, gdy jest konkretna. Ogólne jesteś najzdolniejszy na świecie brzmi przyjemnie, jednak niewiele mówi o tym, co dziecko rzeczywiście zrobiło.
Bardziej użyteczne może być Widzę, że długo ćwiczyłeś ten tekst i dzisiaj przeczytałeś go dużo płynniej. Uwaga zostaje wtedy skierowana na wysiłek, strategię i postęp.
Warto także unikać budowania presji poprzez ciągłe określanie dziecka jako geniusza, najlepszego ucznia albo osoby, która zawsze musi wygrywać. Niepowodzenia są normalną częścią nauki i rozwoju.
Dziecko powinno wiedzieć, że może popełnić błąd bez utraty akceptacji rodzica.
Jak reagować, gdy powiedzieliśmy dziecku coś przykrego?
Każdemu rodzicowi może zdarzyć się wypowiedzieć zdanie, którego później żałuje. Najważniejsze jest to, co wydarzy się później. Udawanie, że nic się nie stało, nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem.
Można wrócić do rozmowy i powiedzieć wprost, że użyte słowa były niewłaściwe. Przykładowo: Powiedziałem, że jesteś leniwy. Nie powinienem był tak mówić. Byłem zły, że nie zrobiłeś tego, o co prosiłem, ale to nie znaczy, że jesteś leniwy.
Takie przeprosiny nie oznaczają rezygnacji z zasad. Obowiązek nadal może pozostać do wykonania. Zmienia się jedynie sposób komunikacji.
Dziecko otrzymuje dzięki temu bardzo ważny przykład: można popełnić błąd, przyznać się do niego i spróbować naprawić relację.
Jakich zdań warto używać częściej?
Dziecko potrzebuje przede wszystkim jasności, przewidywalności i poczucia, że nawet jeśli jego zachowanie jest niewłaściwe, samo nadal pozostaje ważną i akceptowaną osobą.
Pomagają proste komunikaty, takie jak Nie zgadzam się na takie zachowanie, Spróbujmy jeszcze raz, Widzę, że jest ci trudno, Co możemy zrobić inaczej? albo Jestem zły, ale możemy o tym spokojnie porozmawiać.
Odpowiedź na pytanie Jakie 10 rzeczy nie należy mówić dziecku? nie powinna więc prowadzić do stresującego pilnowania każdego pojedynczego słowa. Znacznie ważniejszy jest ogólny sposób komunikacji. Warto ograniczać etykietowanie, zawstydzanie, porównywanie, groźby i komunikaty podważające poczucie bezpieczeństwa. Jednocześnie można być stanowczym, wyznaczać granice i wymagać odpowiedzialności, nie atakując przy tym wartości dziecka jako osoby.
Źródło: www.kobiecegadzety.pl













