cytologia
fot. www.pexels.com

Znalazłaś termin, zwolniłaś się z pracy, odczekałaś swoje w poczekalni, a po trzech tygodniach przychodzi wynik: „materiał niediagnostyczny, zalecane powtórzenie badania”. Nic złego się nie dzieje — po prostu laboratorium nie miało czego ocenić. Najczęstsze powody są banalne: zły dzień cyklu, globulka zastosowana dzień wcześniej, trwająca infekcja. Prawie wszystkim da się zapobiec, jeśli wiesz, co zrobić (i czego nie robić) w ciągu dwóch dni przed wizytą.

Co znaczy wynik „niediagnostyczny”

Cytologia polega na obejrzeniu pod mikroskopem komórek zebranych z szyjki macicy. Żeby wynik był wiarygodny, w preparacie musi znaleźć się odpowiednio dużo dobrze widocznych komórek nabłonka — w cytologii płynnej przyjmuje się co najmniej 5 tysięcy. Jeśli jest ich za mało albo ponad trzy czwarte obrazu zasłaniają krew, śluz czy komórki zapalne, diagnosta nie wyda opinii i opisze materiał jako nieodpowiedni do oceny.

To nie jest wynik „zły” ani „podejrzany” — to brak wyniku. Oznacza jednak ponowną wizytę, kolejne tygodnie czekania i przerwę, bo nabłonek szyjki potrzebuje czasu na odnowę: badanie powtarza się zwykle po 2–4 miesiącach, w terminie wskazanym przez lekarza. Lepiej więc zrobić je raz, a dobrze.

Dobry moment cyklu

Optymalny termin to okres od kilku dni po zakończeniu miesiączki do mniej więcej 20. dnia cyklu. Klasyczna reguła mówi: nie wcześniej niż 4 dni po ostatnim dniu krwawienia i nie później niż 4 dni przed spodziewaną kolejną miesiączką. Przy cyklu 28-dniowym i pięciodniowym krwawieniu daje to okno mniej więcej od 9. do 20. dnia.

Powód jest prosty: podczas miesiączki krew przesłania komórki, a tuż przed nią śluz jest gęsty i komórek zbiera się mniej. Jeśli miesiączka zaskoczy Cię w dniu wizyty, zadzwoń i przełóż termin — to żaden kłopot dla rejestracji. Wyjątkiem są krwawienia nieprawidłowe: plamienie po stosunku albo krwawienie między miesiączkami to powód, żeby przyjść do lekarza szybciej, a nie czekać na „czysty” dzień.

Stosujesz antykoncepcję hormonalną i nie miesiączkujesz albo masz tylko krwawienia z odstawienia? Wystarczy wybrać dzień bez krwawienia. Wkładka domaciczna w niczym nie przeszkadza — nitki nie są przy pobraniu ruszane.

48 godzin przed badaniem — i co zrobić przy infekcji

Przez dwie doby przed wizytą chodzi o jedno: żeby na szyjce nie było niczego obcego i żeby nie zmyć z niej komórek, które mają trafić do badania.

  • Bez współżycia — także z prezerwatywą. Nasienie, lubrykant i środek plemnikobójczy utrudniają ocenę, a sam stosunek powoduje mikrourazy i drobne krwawienia.
  • Bez globulek, kremów i żeli dopochwowych — dotyczy to leków, probiotyków i preparatów nawilżających. Jeśli jesteś w trakcie kuracji dopochwowej, cytologię planuje się kilka dni po jej zakończeniu.
  • Bez irygacji — płukanie pochwy wypłukuje dokładnie te komórki, o które chodzi. Poza tym zaburza florę i nie jest zalecane w ogóle.
  • Bez tamponów i kubeczka menstruacyjnego — jeśli zgodnie z planem jesteś już po miesiączce, nie będą potrzebne.
  • Bez badania ginekologicznego i USG przezpochwowego dzień wcześniej — żel z głowicy też zostaje na szyjce. Tego samego dnia kolejność jest odwrotna: najpierw cytologia, potem USG.

Czego nie trzeba robić? Nie musisz być na czczo, golić się ani stosować specjalnych środków do higieny. Zwykły prysznic rano w dniu badania w zupełności wystarczy. Weź ze sobą datę ostatniej miesiączki i poprzedni wynik cytologii, jeśli go masz.

A jeśli coś poszło nie tak — stosunek poprzedniego wieczoru, globulka zastosowana z przyzwyczajenia? Powiedz o tym przed badaniem. Lekarz oceni, czy pobranie ma sens, czy lepiej przesunąć je o kilka dni. Przemilczenie niczego nie oszczędza: za trzy tygodnie i tak wróci kartka z prośbą o powtórkę.

Osobna sprawa to infekcja. Swędzenie, pieczenie, upławy o zmienionym kolorze albo zapachu to sygnał, żeby cytologię odłożyć. W stanie zapalnym preparat jest pełen komórek odpornościowych, które zasłaniają nabłonek, a sam nabłonek wygląda inaczej — stąd biorą się wyniki niediagnostyczne i niejasne opisy wymagające powtórki.

Nie odwołuj jednak wizyty — po prostu powiedz o objawach. Lekarz obejrzy szyjkę, w razie potrzeby pobierze wymaz i zaleci leczenie, a cytologię zaplanuje po jego zakończeniu, zwykle po kolejnej miesiączce. Jedna uwaga: cytologia nie służy do rozpoznawania infekcji intymnych. Od tego jest wymaz.

Cytologia płynna (LBC): czym różni się od klasycznej

W metodzie klasycznej materiał ze szczoteczki rozmazuje się na szkiełku. W cytologii płynnej (LBC, liquid-based cytology) końcówkę szczoteczki zanurza się w pojemniku z płynem utrwalającym. Do laboratorium trafiają wszystkie zebrane komórki, a aparat oddziela je od krwi i śluzu i układa w cienkiej, równej warstwie. Efekt praktyczny: wyraźnie mniej wyników niediagnostycznych — zwykle 1–2 na sto badań.

Druga zaleta jest równie konkretna: z tej samej próbki można dodatkowo oznaczyć wirusa HPV wysokiego ryzyka — od razu albo później, gdy wynik cytologii okaże się niejednoznaczny. Nie trzeba wtedy drugi raz siadać na fotelu. Dla pacjentki samo pobranie wygląda identycznie w obu metodach, a zasady przygotowania się nie zmieniają: LBC lepiej radzi sobie z domieszką krwi, ale globulka czy lubrykant szkodzą jej tak samo.

Jak wygląda pobranie

Samo pobranie trwa krócej niż minutę. Lekarz zakłada wziernik, ogląda szyjkę i miękką szczoteczką wykonuje kilka obrotów, zbierając komórki z tarczy i z kanału szyjki. Czuć dotyk, czasem lekkie ukłucie albo rozpieranie; ból nie jest normą — jeśli się pojawia, powiedz to od razu. Przy dużym napięciu pomaga spokojny, długi wydech i prośba o mniejszy wziernik.

Po badaniu może wystąpić skąpe plamienie — brunatny ślad na wkładce przez dzień, najwyżej dwa. Szyjka jest dobrze ukrwiona i szczoteczka potrafi ją podrażnić; to nie świadczy o chorobie ani o złym wyniku. Nie ma żadnych zaleceń „po”: możesz wrócić do pracy, ćwiczyć i współżyć. Krwawienie obfitsze albo trwające dłużej niż dwa dni warto zgłosić.

Ciąża, połóg, menopauza i inne szczególne sytuacje

  • W ciąży. Cytologia jest bezpieczna dla dziecka i należy do badań pierwszych tygodni ciąży, jeśli nie masz aktualnego wyniku. Szyjka jest wtedy mocniej ukrwiona, więc plamienie po pobraniu zdarza się częściej i samo w sobie nie jest niepokojące.
  • Po porodzie. Z badaniem czeka się, aż skończą się odchody połogowe i szyjka się wygoi — minimum 6–8 tygodni, a wielu lekarzy zaleca około trzech miesięcy. Karmienie piersią nie jest przeciwwskazaniem.
  • Po menopauzie. Nie ma cyklu, więc termin jest dowolny. Cieńsza i bardziej sucha śluzówka częściej daje jednak skąpy materiał; zdarza się, że lekarz proponuje krótkie miejscowe leczenie i dopiero po nim powtarza pobranie.
  • Przed rozpoczęciem współżycia. Ryzyko raka szyjki macicy jest wtedy bardzo małe, bo HPV przenosi się głównie drogą płciową. O badaniu decyduje się indywidualnie; jeśli jest potrzebne, wykonuje się je z użyciem najmniejszego wziernika.
  • Po szczepieniu przeciw HPV. Szczepionka nie obejmuje wszystkich typów wirusa, więc badań przesiewowych nie zastępuje.
  • Po usunięciu macicy. Jeśli szyjka została zachowana, badania wykonuje się jak dotąd. Po usunięciu macicy razem z szyjką z przyczyn nieonkologicznych zwykle nie są już potrzebne — potwierdź to u lekarza prowadzącego.

Jak często, ile czeka się na wynik i co znaczą skróty

Schemat profilaktyki w Polsce: cytologia co 3 lata od 25. roku życia albo test HPV wysokiego ryzyka co 5 lat (program obejmuje kobiety w wieku 25–64 lat). Lekarz może zalecić krótsze odstępy, m.in. po leczeniu zmian na szyjce, przy obniżonej odporności albo po wyniku nieprawidłowym. Na wynik cytologii płynnej czeka się do 21 dni roboczych, na wynik testu HPV — 3–5 dni roboczych.

Wynik opisywany jest w systemie Bethesda. Cztery skróty, które spotkasz najczęściej:

  • NILM — brak zmian śródnabłonkowych i nowotworowych; wynik prawidłowy, następne badanie w zwykłym terminie.
  • ASC-US — komórki o niejasnym znaczeniu; najczęstszy wynik „z uwagą”, zwykle rozstrzygany testem HPV albo kontrolną cytologią.
  • LSIL — zmiany małego stopnia, najczęściej ślad zakażenia HPV, które organizm w większości przypadków sam zwalcza; wymaga kontroli lub kolposkopii.
  • HSIL — zmiany dużego stopnia; nie oznaczają raka, ale wymagają kolposkopii i zwykle pobrania wycinka, bo nieleczone mogą po latach postępować.

Co zrobić z wynikiem innym niż NILM? Po pierwsze — umówić się na omówienie, zamiast szukać rozpoznania w internecie: postępowanie zależy od wieku, wyniku HPV i poprzednich badań. Po drugie — nie odkładać. Zmiany przedrakowe rozwijają się latami, więc jest czas na spokojną diagnostykę, ale tylko wtedy, gdy się ją zacznie. Kolposkopia, czyli oglądanie szyjki w powiększeniu, trwa kilkanaście minut i nie wymaga znieczulenia.

Przykład: 31-latka z wynikiem ASC-US i ujemnym testem HPV zwykle wraca do rutynowych kontroli w terminie wskazanym przez lekarza, bo bez wirusa wysokiego ryzyka taka zmiana prawie nigdy nie ma znaczenia. Ten sam ASC-US przy dodatnim HPV kończy się skierowaniem na kolposkopię. Jeden skrót, dwie różne ścieżki — dlatego wynik zawsze czyta się razem z resztą danych.

Pięć mitów, które warto odłożyć

„Cytologia wykrywa wszystkie nowotwory kobiece”. Nie — ocenia wyłącznie szyjkę macicy. Nie mówi nic o jajnikach ani o trzonie macicy; do tego służą badanie ginekologiczne i USG.

„Prawidłowy wynik daje spokój na trzy lata, cokolwiek się dzieje”. Odstęp dotyczy kobiet bez objawów. Krwawienie po stosunku, plamienia między miesiączkami czy krwawienie po menopauzie wymagają wizyty niezależnie od daty ostatniej cytologii.

„Mam jednego partnera od lat, więc nie muszę”. HPV potrafi pozostawać w uśpieniu przez wiele lat, a zmiany rozwijają się powoli. Stały związek nie zwalnia z badań.

„To boli”. Większość kobiet opisuje pobranie jako nieprzyjemne, ale krótkie. Jeśli poprzednie badanie było bolesne, powiedz o tym przed założeniem wziernika.

„Nadżerka to przeciwwskazanie”. Przeciwnie — zmieniony wygląd szyjki jest powodem, żeby cytologię wykonać, a nie ją odkładać.

Organizacja i koszty

Zapisując się, powiedz wprost, że chodzi o cytologię, i podaj datę ostatniej miesiączki — rejestracja pomoże dobrać dzień. Zapytaj też, jaką metodą wykonywane jest badanie i w jaki sposób odbierzesz wynik.

Przykładowo w warszawskim centrum ginekologicznym RS-MED (ul. Głębocka 9/U1 na Targówku, obok CH Targówek, z bezpłatnym parkingiem) cytologia płynna kosztuje 150 zł, test HPV — od 225 zł, oba badania z jednego pobrania — 350 zł, a kolposkopia — 350 zł. Materiał pobierany jest na miejscu, badania wykonuje laboratorium ALAB. Nie trzeba skierowania ani ubezpieczenia; wystarczy numer PESEL albo dokument tożsamości. Centrum jest czynne od poniedziałku do soboty, a zapisać się można telefonicznie (+48 881 081 001), przez WhatsApp lub Telegram. Pacjentki z zagranicy, które wolą czytać cyrylicą, znajdą opis badania i zasady przygotowania na stronie „цитология в центре RS-MED”. Gdziekolwiek się zapiszesz, zasady przygotowania pozostają te same.

Ściąga na koniec

Termin między końcem miesiączki a 20. dniem cyklu. Dwie doby bez współżycia, globulek, irygacji i tamponów. Przy objawach infekcji — najpierw leczenie, potem pobranie. Tego samego dnia cytologia przed USG. To wszystko, czego potrzeba, żeby jedna wizyta wystarczyła na trzy lata — a wynik był odpowiedzią, nie zaproszeniem na powtórkę.

***

Artykuł sponsorowany

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj